piątek, 29 sierpnia 2008

Many

Jak żyć? Jak? Jeśli ty jedna jesteś tak oddalona od tego świata. Jeśli wszyscy wokół Ciebie to bogacze, a ty jedna biedna jak kościelna mysz. Pieniądze dają wszystko. Szczęścia może nie, ale bezpieczeństwo i beztroskę. Żal czasem tego że ty musisz jeździć pociągiem z najtańszym biletem, na czerwonych starych siedzeniach. Liczyć w portfelu każdy grosz, by starczyło na kolejny dzień, trząść się ze strachu żeby nikt tych ostatnich groszy nie ukradł. A obok Ciebie żyją tacy, którym niczego nie brak... niczego...

sobota, 23 sierpnia 2008

On

Jeśli sen nie przyjdzie jak zasnę tej nocy, kiedy nie będzie już Ciebie? Twoje ramiona już dla mnie są zamknięte, nie mogę szukać w nich ciepła. Czasami trzeba wyruszyć w samotną podróż. Spakować tylko własne skarpetki i swoją szczoteczkę do zębów. Odejść tak po prostu od Ciebie. I odchodzę nie mówiąc nic. Tyle na tym świecie obłudy i tyle mi Ty jej zgotowałeś...
Czasem lepiej posiedzieć samotnie na ławce, nie mieć się do kogo odezwać. Lepsze to niż rozmowa z fałszywym człowiekiem. Pamiętaj takim fałszerzem już zawsze będziesz w moich oczach.

wtorek, 19 sierpnia 2008

Wojna

Boże!
Mimo tylu modlitw do Ciebie ciągle przegrywamy nasze wojny. Jutro znowu będziemy walczyć w bitwie, która jest naprawdę wielka. Ze wszystkich sił potrzebujemy Twojej pomocy i dlatego muszę Ci coś powiedzieć: ta jutrzejsza bitwa to będzie ciężka sprawa. Nie będzie w niej miejsca dla dzieci. Dlatego proszę Cię, nie przysyłaj nam na pomoc Twojego Syna. Przybądź Sam.
(Modlitwa Koqa - wodza plemienia Grikuasów przez bitwą z Afrykanerami w 1876r)

Czy to nie tak, że każdy z nas jest takim dzieckiem dla którego nie powinno być miejsca w bitwach? Kolejne wojny, kolejne karabiny. Tylko nie powinniśmy znaleźć się tam my - ludzie.
A zresztą każdy z nas stacza takie wojny z samym sobą. Czasem nawet chwyta za karabin codziennie. Czy to nie tak, że zawsze musimy o coś walczyć?

poniedziałek, 18 sierpnia 2008

Pociągiem w przeszłość

W pociągach jest coś magicznego. Ten stukot, ogromne okno w którym oglądasz świat uciekający do tyłu. Przeszłość. Przestaje liczyć się to co jest za tobą. Wszyscy są anonimowi i każdy gdzieś podąża w swoją stronę. Każdy ma swoją historię, swoje tajemnice. Czasem chciałoby się przejrzeć tych ludzi. Sprawdzić o czym myślą, gdzie jadą, kogo kochają. Zostaje tylko to co zapisane w ich twarzach. Ich dłonie pokazują nam ich życie. Jadą dalej, z nami, wieczni podróżnicy.

W takiej podróży niestety ciągle dochodzi się do ważnych wniosków. W jednej piosence "ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy", ale w życiu okazuje się, że przeszłość często ma największe znaczenie. Niestety to ona kształtuje nas, odciska piętno. Wczoraj chciałam zostawić za sobą przeszłość, przyszła do mnie w nocy, niespodziewanie, nieoczekiwanie. Dziś wiem, że tak po prostu nie mogę o niej zapomnieć. Zawsze będę widzieć twarze przeszłych ludzi, ktoś gdzieś przemknie przez ulicę i będę go znać chcąc czy nie chcąc. I moje miłości powrócą, będę ocierać te same łzy znów, i znów. Bo w życiu często popełniamy te same błędy, choć przeszłość chce nas uczyć inaczej.

piątek, 15 sierpnia 2008

Oddech

Czasem wszystko okazuje się zbyt trudne. Bo spakowało się do walizki stare rzeczy. Przeszłe życie. A chciałoby się je zacząć na nowo.

Zamknęłam na zdjęciach moje stare życie, chciałabym żeby teraz zaczęło się na nowo. Chcę poszukiwać, ciągle znajdywać coś nowego. Proszę o oddech, tak potrzebny w tej chwili.

czwartek, 14 sierpnia 2008

Z biletem donikąd

Zaczynam dziś podróż donikąd. Kupiłam bilet, spakowałam walizki i wsiadam do pociągu. W podróży łatwiej się żyje. Każdy myśli że ma się jakiś cel, nikt nie wie że jest to wyprawa donikąd. Zostawiłam w domu moje marzenia. Zamknęłam je w ciemnej szufladzie. Bo świat nie może nimi żyć, bo musi być choć trochę realny.
Bilet był zbyt tani... obawiam się, że podróż może biec przez zniszczone szyny. Ale teraz już nie mam wyjścia, oglądam przez szybę stację kolejową. Wyruszam...