W pociągach jest coś magicznego. Ten stukot, ogromne okno w którym oglądasz świat uciekający do tyłu. Przeszłość. Przestaje liczyć się to co jest za tobą. Wszyscy są anonimowi i każdy gdzieś podąża w swoją stronę. Każdy ma swoją historię, swoje tajemnice. Czasem chciałoby się przejrzeć tych ludzi. Sprawdzić o czym myślą, gdzie jadą, kogo kochają. Zostaje tylko to co zapisane w ich twarzach. Ich dłonie pokazują nam ich życie. Jadą dalej, z nami, wieczni podróżnicy.
W takiej podróży niestety ciągle dochodzi się do ważnych wniosków. W jednej piosence "ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy", ale w życiu okazuje się, że przeszłość często ma największe znaczenie. Niestety to ona kształtuje nas, odciska piętno. Wczoraj chciałam zostawić za sobą przeszłość, przyszła do mnie w nocy, niespodziewanie, nieoczekiwanie. Dziś wiem, że tak po prostu nie mogę o niej zapomnieć. Zawsze będę widzieć twarze przeszłych ludzi, ktoś gdzieś przemknie przez ulicę i będę go znać chcąc czy nie chcąc. I moje miłości powrócą, będę ocierać te same łzy znów, i znów. Bo w życiu często popełniamy te same błędy, choć przeszłość chce nas uczyć inaczej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz